Policjant wracając po służbie do domu, zauważył leżącego w rowie rozbitego volkswagena. W pobliżu leżał nieprzytomny mężczyzna. Funkcjonariusz natychmiast udzielił mu pomocy. Okazało się, że nie odniósł żadnych poważnych obrażeń, ale był pijany.

Policjant z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie w poniedziałkową noc wracał do domu po służbie. W miejscowości Borowie, na drodze krajowej 76 zauważył leżącego w rowie rozbitego volkswagena. Nieopodal pojazdu leżał mężczyzna, był nieprzytomny. Funkcjonariusz natychmiast o zdarzeniu powiadomił oficera dyżurnego garwolińskiej komendy, a sam ruszył na pomoc. Jak się okazało, 27-letni kierowca pojazdu nie odniósł poważnych obrażeń, a jedynie spał na ponad 10 stopniowym mrozie, mając jak wykazało później badanie ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Prawdopodobnie 27-latek zmarłby na skutek wychłodzenia, gdyby nie udzielona przez policjanta pomoc.

Mężczyzna odpowie teraz za kierowanie samochodem będąc w stanie nietrzeźwości.

Przeczytaj również: