Policjanci z VI komisariatu zatrzymali 30-latka, który okradł swojego pracodawcę. Mężczyzna zatrudniony był w firmie zajmującej się produkcją mebli zaledwie przez 2 dni. Sprawca wyniósł z magazynu elektronarzędzia o wartości ponad 2 tys. zł. Mundurowi odzyskali dwa z trzech skradzionych sprzętów. Teraz nieuczciwy pracownik przez 18 miesięcy będzie wykonywał nieodpłatne prace społeczne.

Wczoraj do dyżurnego VI Komisariatu Policji w Lublinie zgłosił się właściciel jedenj z lubelskich firm zajmującej się produkcją mebli. Mężczyzna oświadczył, że nowo zatrudniony pracownik ukradł z hali produkcyjnej elektronarzędzia o wartości ponad 2 tys. zł. Policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali nieuczciwego pracownika. Okazał się nim 30-letni mężczyzna, który obecnie zamieszkuje w Lublinie.

Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna przyjął się do pracy w miniony poniedziałek, a na drugi dzień już z niej zrezygnował. Wczoraj pracodawca zorientował się, że brakuje mu wiertarki, wyżynarki oraz frezarki. Po sprawdzeniu monitoringu okazało się, że nowy pracownik wynosił brakujące elektronarzędzia z firmy.

Mundurowi odzyskali dwa skradzione sprzęty. Jeden z nich mężczyzna posiadał w miejscu zamieszkania, a drugi zostawił na przechowanie w jednym z lokali gastronomicznych. Wyżynarkę sprawca sprzedał do jednego z lubelskich lombardów, a kiedy udali się tam policjanci okazało się, że została już sprzedana. Okazało się również, że mężczyzna w przeszłości miał już konflikt z prawem.

30-latek przyznał się do kradzieży i poddał dobrowolnie karze 18 miesięcy wykonywania nieodpłatnej pracy społecznej w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Nieuczciwy pracownik również będzie musiał zwrócić równowartość swojemu byłemu pracodawcy za sprzęt, który nie został odzyskany.

K.K.

Przeczytaj również: