Poszukiwana przez policjantów z toruńskiego Śródmieścia 40-latka w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pięciokrotnie zmieniała adres zamieszkania. Wszystko po to by uniknąć spotkania z funkcjonariuszami, którzy realizowali list gończy wystawiony przez toruński sąd. Teraz kobieta trafi za kraty. Spędzi tam najbliższe miesiące za wyłudzenia, których dopuściła się w przeszłości.

Policjanci z komisariatu na toruńskim Śródmieściu w ubiegły piątek (27.01.17) zatrzymali poszukiwaną 40-latkę. Toruński sąd wydał za tą kobietą list gończy za wyłudzenia, których dopuściła się w 2011 roku. Wtedy 40-latka, wspólnie z dwiema koleżankami, jako swoje ofiary wyszukiwała młode małżeństwa, które znajdowały się w trudnej sytuacji mieszkaniowej. Powołując się na rzekome wpływy, czyli znajomości w jednym z wydziałów urzędu miasta, za uiszczenie odpowiedniej odpłatności obiecywały załatwić lokal z zasobów gminy. Oczywiście cała historia była zmyślona.

W sumie szajka wyłudziła kilkadziesiąt tysięcy złotych. W tej sprawie toruński sąd wydał już wyrok, ale 40-latka nie stawiła się do zakładu penitencjarnego. W związku z tym sąd wydał za nią list gończy. Kobieta ukrywała się przed organami ścigania, jednak policjanci cały czas „deptali jej po piętach”. W przeciągu ostatnich dwóch miesięcy 40-latka pięciokrotnie zmieniała adres pobytu.

Kryminalni ustalili, że od tygodnia kobieta przebywa w jednym z mieszkań na Osiedlu Lelewela. W odpowiednim momencie zapukali do drzwi wytypowanego wcześniej lokalu. Otworzyła im właśnie poszukiwana 40-latka. Kobieta była bardzo zaskoczona. Przyznała, że ukrywała się przed policjantami i specjalnie tak często zmieniała adres zamieszkania. Kobieta trafiła prosto za kraty. Spędzi tam najbliższych kilkanaście miesięcy.

Przeczytaj również: