Nie pomagało nic. Groźby, prośby.. Śmiał mi się prosto w twarz i wiedział, że nie mogę mu nic zrobić. Przykrych wiadomości nie było końca. Wyzwisk, oszczerstw, kłamstw i manipulacji.

„Nikt cię nigdy nie pokocha tak jak ja!”, z nikim nie będę szczęśliwa, bo jak uważał, tylko on jest w stanie dać mi wszystko. Co takiego mógł dać mi człowiek, który budził we mnie obrzydzenie? Strach? Niechęć do świata… Każdy jego krok w moja stronę przyprawiał mnie o dreszcze. Obserwował i śledził każdy mój ruch. Doszło nawet do tego, że zaczepiał moich przyjaciół, wypisując na mój temat kłamstwa na portalach społecznościowych. To był tylko początek najgorszego..

Traktował mnie jak swoją własność. Mimo, że odsuwałam się od niego każdego dnia, on nie ustępował. Wymyślił sobie ‘informatora’, który rzekomo widzi co robię każdego dnia. Spotykał mnie na imprezach, na których w rzeczywistości nie byłam. Widywał na ławce pod blokiem rzekomo pod wpływem alkoholu. Pewnego dnia zasugerował, że wyszłam za mąż za grube pieniądze..

„Jesteś zerem bez mnie! Nic nie wartym zerem, tak jak ja bez ciebie.” – pisał.

Wszystko po, by wpędzić mnie w poczucie winy. By tylko przyznać mu rację, że to on jest mi przeznaczony. A ja oddalałam się jak najszybciej, zmieniałam numer telefonu kilka razy – bez skutku. Miał swoje sposoby żeby nadal uprzykrzać mi życie. I robił to bez zastanowienia. Bez zastanowienia się jaką krzywdę wyrządza osobie, którą jak sam twierdził, kochał bez pamięci. Kiedy straciłam przez niego pracę, też nie specjalnie się tym przejął. Twierdził wręcz, że to moja wina. Ale straciłam też drugą pracę. Wtedy już wiedziałam dlaczego…

To tylko ułamki sekund z życia, które musiałam przejść sama, bez bliskich. Bez osoby, tej jedynej osoby, która była w stanie pomóc mi w tej sytuacji. Byłam zdana na siebie. Nie wiedziałam jak bronić się przed człowiekiem, do niedawna bliskim, przyjaznym i pomocnym. Nazwałam go swoim przyjacielem, a on miał wobec mnie złe zamiary. Zaufałam mu jak jeszcze nikomu innemu. Taki był, szczery i ciepły. Ale jego szczerość z perspektywy czasu jest jednym wielkim kłamstwem.

„Zatęsknisz. Wrócisz z podkulonym ogonem prędzej niż ci się wydaje. Czekam już tak długo, zaczekam jeszcze troszkę…”

Przeczytaj również: