Zgierscy policjanci zatrzymali 38-letniego mężczyznę, który zawiadomił policję o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego na jego posesji. Jak się okazało zgłaszający sam skonstruował paczkę i podłożył ją u siebie na posesji. Zatrzymany może usłyszeć zarzut wyrobu substancji niebezpiecznych oraz fałszywego zawiadomienia o alarmie bombowym za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

13 marca 2017r. rano dyżurny zgierskiej jednostki policji został powiadomiony przez mieszkańca powiatu zgierskiego o znalezieniu na swojej posesji niewielkiej paczki o niewiadomym pochodzeniu. Zgłaszający podejrzewał, że może być to ładunek wybuchowy. Policjanci, którzy jako pierwsi pojechali na miejsce natychmiast zarządzili ewakuację pobliskich zabudowań, a także zamknęli drogę dla ruchu samochodów. Na miejsce wezwani zostali policyjni saperzy oraz specjaliści z laboratorium kryminalistyki KWP w Łodzi.  Policjanci zabezpieczyli tajemniczy pakunek, a jednocześnie rozpoczęli poszukiwania osoby, która pozostawiła tą paczkę.

Policjanci podjęli decyzję o przeszukaniu mieszkania zawiadamiającego, gdzie znaleźli komponenty mogące służyć do wykonania niebezpiecznej substancji. Wtedy 38-latek w rozmowie z policjantami przyznał, że sam skonstruował pakunek i następnie podłożył go u siebie na podwórku. Zrobił to, gdyż tego dnia miał stawić się w sądzie na rozprawie, czego nie chciał. Zatrzymany noc spędził w celi zgierskiego aresztu, może usłyszeć zarzut wyrobu substancji niebezpiecznych oraz fałszywego zawiadomienia o alarmie bombowym za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Specjaliści badający sprawę ustalają co znajdowało się w zabezpieczonej paczce i czy była ona niebezpieczna.

Przeczytaj również: