Kim naprawdę jest Jarosław Maringe ps. Chińczyk? Ujawniamy dokumenty

1
Jarosław Maringe | fot. Facebook

Z informacji, do których udało się dotrzeć dziennikarzom Kryminalnej Polski wynika, że Jarosław Maringe już w 2013 roku zmienił nazwisko. Poślubił on wtedy 20 lat młodszą od siebie hostessę, Angelikę W. z Nowej Soli przyjmując jej nazwisko.

Jak sam siebie określa, jest obecnie restauratorem, deweloperem i właścicielem Kancelarii Prawno-Windykacyjnej.

– W latach 90-tych Chińczyk był pruszkowskim gangsterem, który jako tłumacz Żaby pomagał mu stworzyć bałkański szlak narkotykowy – mówi Kryminalnej Polsce świadek koronny Jarosław Sokołowski ps. Masa.

Jak wynika z aktu małżeństwa, w którego posiadanie weszła Kryminalna Polska, Jarosław Maringe ożenił się 13 grudnia 2013 roku w Poznaniu. Jego wybranką życiową jest Angelika W., której ofertę jako hostessy jak i informację na temat posiadanego przez nią długu można z łatwością poszukać w internecie.

 Jarosław Maringe wziął ślub z młodą dziewczyną z Nowej Soli i zmienił nazwisko. Obecnie Maringe nazywa się Wilimberg. Jego małżonka to hostessa, którą można wynająć na różne imprezy – mówi Sokołowski. Maringe vel Wilimberg, tak go nazywajmy, jest nadal czynnym przestępcą, o czym świadczą nierozliczone jeszcze wyroki które na nim ciążą. Zarówno on, jak i jego żona mają długi. Opowiada dookoła ile to nie zarabia, chełpi się bogactwem, krzyczy jak dobrze prosperują jego biznesy, a komornik zajmuje jego udziały w spółce – kontynuuje Sokołowski.

Akt małżeństwa Jarosława Maringe vel Wilimberg

Z dokumentów, które publikujemy, można wyczytać, że Jarosława Maringe nadal obejmuje warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności na 8 miesięcy. Zawieszenie to skończy się 16 listopada 2017 roku, jednak z przekazanej nam przez informatora wiedzy wiemy, że to nie jedyny wyrok ciążący obecnie na Maringe.

Wam, jako dziennikarzom śledczym, udało się dotrzeć do dokumentów dyskredytujących prawdomówność Chińczyka, potrzeba tylko odrobina dobrej woli. Nie robią tego jednak inni pseudo-dziennikarze, tak jak na przykład Agnieszka Piechurska z „Faktu”, która nie zweryfikowała swojego rozmówcy i bezgranicznie mu zawierzyła. Próbowała mnie zdyskredytować, podważyć moją prawdomówność, która została potwierdzona przez wszystkie instancje wymiaru sprawiedliwości – mówi z oburzeniem Masa.

Rejestr karalności Jarosław Maringe

Wielu dziennikarzy jak również adwokatów próbowało udowodnić, że Jarosław Sokołowski kłamie, podważyć wiarygodność zeznań, spowodować, by stracił status świadka koronnego. Nikomu jednak do tej pory się to nie udało.

Piechurska nie pierwsza podejmowała próbę wykazania, że jestem kłamcą. Cały sztab adwokatów chciał podważyć moje zeznania, jednak nikomu się to nie udało. O czym to świadczy? Myślę, że odpowiedź na to pytanie nasuwa się sama. Maringe vel Wilimberg ma jeszcze nieprzedawniony wyrok, którego warunkowe zawieszenie mija dopiero pod koniec 2017 roku, a to nie jedyny wyrok, który nad nim wisi. Czy taka osoba może być wiarygodna? – pyta retorycznie Sokołowski.

Z informacji, do których dotarła Kryminalna Polska, wynika, że pierwotnie wywiad dla „Faktu”, który przeprowadziła Pani Agnieszka Piechurska z Chińczykiem, miał być promocją pisanej przez niego książki, lecz zmienił on charakter i przyjął formę oczernienia Jarosława Sokołowskiego i był nieudolną próbą przypisania mu zlecenia zabójstwa Kiełbasy.

Wszystkie działania Chińczyka skierowane są tylko w jedną stronę, w stronę kasy. Nie śmierdzi on groszem, sam ma długi, jego żona również, a spółka, która niby przynosi mu duże zyski, nie składa do sądu sprawozdań finansowych od ładnych kilku lat. Ta spółka, rzekomo kancelaria windykacyjno-prawna, w statusie ma jedynie deweloperkę. W taki sposób to można również otworzyć firmę do dłubania w nosie i hucznie nazwać ją kopalnią diamentów – ironicznie uśmiechając się mówi Jarosław Sokołowski.

Postanowienie sądu

Z postanowienia Sądu Rejonowego w Warszawie wydanego 5 kwietnia bieżącego roku wynika, że spółka, której wspólnikiem jest Maringe nie złożyła sprawozdań finansowych za lata 2013-2015. Sąd z urzędu wszczął postępowanie mające przymusić spółkę do dostarczenia odpowiednich dokumentów.

– Maringe vel Wilimberg chce wydać książkę i próbuje zdobyć poklask głosząc herezje na mój temat i próbując się wybić na moich plecach, jednocześnie pomawiając mnie i wykorzystując do tego nierzetelnych dziennikarzy łykających wszystko co im się powie bez weryfikacji. Obecnie tą książkę pisze z Alkiem Majewskim, choć nie wiem, czy dojdzie ona do skutku, patrząc choćby na to jak traktował poprzedników Alka. Zaczynali pisać i po pewnym czasie projekt był przerywany. Rzucam tutaj wyzwanie moim czytelnikom – udostępnię ten artykuł u siebie na fanpage i osoba, która jako pierwsza poda w komentarzu wszystkie nazwiska osób, z którymi Chińczyk zaczynał pisać książkę, a nie skończył – wygrywa trening na siłowni ze mną – mówi Sokołowski.





Europejskie Biuro Detektywistyki i Bezpieczeństwa
PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz