"Hakowy" - morderca z Zakopanego

Danuta F. to śliczna młoda mężatka z Nowego Targu, we wrześniu 1993 roku była w piątym miesiącu ciąży. Wizyta u mamy w Zakopanem miała być ostatnią przed urodzeniem dziecka. Okazała się ostatnią w życiu… Kiedy rano pod dom męża Danuty podjechała policja, mężczyzna spodziewał się wszystkiego, ale nie tego, co miał zaraz usłyszeć. Zmasakrowane ciało jego żony odnalazła spacerująca kobieta.

Nieustalony sprawca zadał 29-letniej Danucie 80 ciosów nożem w brzuch nogi, ręce i to w taki sposób, że ofiara i jej nienarodzona córeczka konały w strasznych męczarniach. Przesłuchano wielu świadków, rodzinę, jak również znajomych, nie pozwoliło to jednak na ustalenie sprawcy brutalnej zbrodni.

Po 10 latach sprawę przejęło krakowskie Archiwum X. Policjanci po raz kolejny sięgnęli do akt i zaczęli je skrupulatnie przeglądać. Między setkami mało istotnych informacji trafiają na krótki meldunek o napadzie na 41-letnią góralkę. Wynikało z niego, że napastnik miał łańcuch i ostry hak. Niczym lassem zatoczył nim koło nad głową kobiety po czym ją uderzył.

Zaatakowanej kobiecie na szczęście udało się uciec! Zdarzenie to miało miejsce w tym samym roku, w którym doszło do zabójstwa Danuty. W aktach sprawy kryminalni dostrzegają kolejny intrygujący meldunek – pewna dziewczyna pomogła innej zaatakowanej hakiem kobiecie, zawożąc ją do szpitala. Napadnięta miała poważną ranę nogi – wyszarpany kawałek ciała.

Na jaw wyszło, że i tą kobietę zaatakował mężczyzna uzbrojony w hak, a zdarzenie miało miejsce również w roku 1993. Śledczy nabrali wówczas przekonania, że mają do czynienia z seryjnym gwałcicielem i nazywają go hakowym.

Czy uda im się go znaleźć, kiedy od zbrodni minęło prawie 11 lat? W 2004 roku, dokładnie 11 lat po morderstwie, w jednej ze stacji telewizyjnych ukazał się program „Przedawnienia”, w którym przedstawiono zagadkową śmierć Danuty F.

Po czterech dniach od emisji tego reportażu, na komendę policji zgłosiła się zdenerwowana kobieta. Opowiedziała policjantom, że podczas wspólnego oglądania programu jej mąż Piotr S. – skromny elektryk i przykładny ojciec – nagle wyznał, że to on jest właśnie tym poszukiwanym hakowym!

Dokładnie opowiedział żonie o tym, jak gwałcił i mordował. Przerażona kobieta prosiła, by mąż poszedł na policję. Ten jednak odmówił. Zaszokowana małżonka długo biła się z myślami, ale w końcu uznała, że nie może go kryć. Hakowy Piotr S. został zatrzymany na stadionie Wisły Kraków, gdzie oglądał mecz. Przyznał się do zabójstwa Danuty F. Śledczym mówił jednak, że niewiele z niego pamięta. Wie tylko, że wcześniej sporo wypił i zasnął na ławce.

A kiedy się obudził, był cały we krwi. Obok zaś leżało ciało zmasakrowanej Danuty F. W trakcie przesłuchań i procesu często zmieniał zeznania. Opowiadał o dwóch mężczyznach, którzy mieli mu pomagać w tej zbrodni. Wielokrotnie przesłuchiwany opowiedział policjantom o innych gwałtach, których się dopuścił. Wielu nie ma w kartotekach, bo ich ofiary nie zgłosiły się na policję!

Piotra S. poddano szczegółowej obserwacji psychiatrycznej. Okazało się, że w chwili zabójstwa był niepoczytalny. Biegli uznali jednak, że choroby Piotra S. nie da się wyleczyć i zawsze będzie groźny. Sąd Okręgowy w Nowy Sączu uznał go za winnego i umieścił w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Mąż zamordowanej Danuty przyjął tę wiadomość z ulgą, ponieważ cała wieś traktowała go jak zabójcę żony.

źródło: Fakt24

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz