W strzelaninie w Inowrocławiu policjant postrzelił policjanta

1
fot. Policja

Z ciała postrzelonego we wrześniu w Inowrocławiu policjanta lekarze wyciągnęli cztery kule kalibry 5,56 mm. Jest to standardowa amunicja, której używa polska policja – wynika z ustaleń dziennikarzy Onetu.

26 września wieczorem, na jednym z inowrocławskich osiedli, doszło do strzelaniny z udziałem funkcjonariuszy CBŚP. Ogień otworzono podczas próby zatrzymania 40-letniego Jakuba K., który był od kilku miesięcy poszukiwany w związku z głośnym porwaniem adwokata z Gdańska. K. posiadał również nielegalnie broń a wcześniej popełnił rozbój, podczas którego zrabował 670 tys. zł. Był on poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Gdy go namierzono, posiadał fałszywą odznakę policyjną, dokumenty na inne nazwisko oraz dwa pistolety. Do dziś policja nie ujawnia szczegółów przebiegu wrześniowej strzelaniny. Według oficjalnych informacji, to 40-latek pierwszy otworzył ogień i postrzelił dwóch policjantów z CBŚP. Jeden z funkcjonariuszy został ranny w twarz i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Ranny został również przestępca.

Według wczorajszych informacji Radia Gdańsk, podczas strzelaniny, w której padło kilkanaście strzałów, to właśnie jeden z funkcjonariuszy biorących udział w akcji postrzelił drugiego. Również dziennikarze Onetu potwierdzili nieoficjalnie tą wersję.

– Postrzelony policjant zajmował się obserwacją. W CBŚP pracował raptem kilka miesięcy. Postrzelili go policjanci z komórki realizacyjnej CBŚP, którzy byli kompletnie zaskoczeni rozwojem sytuacji. Funkcjonariusz został postrzelony od tyłu z karabinka kaliber 5,56 mm. Jego stan jest ciężki – mówi informator Onetu. – Początkowo całą akcję miało przeprowadzić Biuro Operacji Antyterrorystycznych. Ostatecznie zrealizował ją CBŚP, bo był wyścig o wynik… – dodaje.

Redakcja Kryminalnej Polski także dotarła do osoby będącej blisko sprawy, która pragnie pozostać anonimowa, potwierdzając jednocześnie wersję, jakoby strzały, które raniły policjanta, pochodziły z broni innego funkcjonariusza – W CBŚP pracował od niedawna, spanikował, nie wiedział jak się zachować i wszedł na linię ognia. Oberwał – mówi informator Kryminalnej Polski.

Zarówno CBŚP, jak i prowadzący postępowanie Pomorski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Gdańsku milczą w tej sprawie. Nie potwierdzają, a nie nie zaprzeczają informacji o postrzeleniu jednego policjanta przez drugiego. W tajemnicy trzymane są szczegóły postępowania a pytania dziennikarzy odbijają się echem.

– Jest prowadzone śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy CBŚP – informuje Olimpia Gapanowicz, naczelnik gdańskiego wydziału zamiejscowego prokuratury w rozmowie z Onetem. – Postępowanie toczy się w sprawie, co oznacza, że dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów popełnienia przestępstwa. Wszystkie okoliczności zdarzenia są weryfikowane i w chwili obecnej nie udzielamy dalszych informacji.

źródło: Radio Gdańsk / Onet / Kryminalna Polska

Przeczytaj również:


Europejskie Biuro Detektywistyki i Bezpieczeństwa

1 KOMENTARZ

  1. Sprzęt i mundur nie czynią z czlowieka komandosa. Od lat wiadomo ze te śmieszne realizacje CBSP to ekipy bez prawidłowego przeszkolenia udające antyterrorystów.

Dodaj komentarz