Wojna mafii

W drugiej połowie lat ’90 przy zachodniej granicy Polski, powstało przemytnicze eldorado. Grupy przestępcze, zastraszając i przekupując strażników granicznych opanowały tereny w okolicy Zgorzelca i Gubina. Nocami po rozjeżdżonych leśnych drogach bez przerwy kursowały tiry, wiozące miliony litrów spirytusu. W Polsce alkohol przerzucano na inne ciężarówki i ruszano z nim w głąb kraju.

Z wielkim przemytem wiązały się wielkie pieniądze. Te z kolei stały się zarzewiem konfliktu przemytników, nazwanym przez prasę „Wojną zgorzelecką.” Naprzeciw siebie stanęli wówczas „Lelek” i „Carrington” – dwaj najwięksi przemytnicy w tym regionie. Apogeum wojny gangów nastąpiło w 1998 roku. Strzelaniny i wybuchy bomb stały się dla mieszkańców Zgorzelca i okolic, codziennością.

W ciągu zaledwie roku, w wyniku konfliktu zginęło kilkunastu mężczyzn, wielu innych zostało rannych. Kiedy na początku września 1998 roku, obywatel Rosji i weteran z Afganistanu, dokonał egzekucji na pięciu młodych mężczyznach, policja uznała że czas zakończyć bandycką samowolkę. W południowo-zachodnią część kraju skierowano wszystkie siły i aresztowano ponad 100 osób powiązanych z działaniami przemytników.

Materiał z cyklu „Sylwetki polskich gangsterów”, przedstawia te dramatyczne wydarzenia sprzed prawie 20 lat.

Przeczytaj również: