Kastet | fot. Pixabay

Brutalnie kopali i uderzali pięściami mężczyznę stojącego nieopodal kościoła w Starym Sączu, a następnie pobili przy użyciu kastetu świadka, który ruszył pokrzywdzonemu na pomoc. Trzej groźni napastnicy zostali zatrzymani w wyniku pracy operacyjnej przez policjantów z Komisariatu Policji w Starym Sączu, a wczoraj trafili za kraty.

W ubiegłą środę, około godziny 21.40 dyżurny komisariatu Policji w Starym Sączu otrzymał zgłoszenie, że w rejonie ulicy Mickiewicza przemieszcza się grupa osób, która zaczepia przechodniów. Policjanci udali się na miejsce zdarzenia i przy pobliskim kościele zastali kobietę i mężczyznę, którzy jak się później okazało, czekali na karetkę pogotowia. Funkcjonariusze ustalili, że kilka minut wcześniej mężczyzna ten został zaatakowany przez grupę młodych osób, którzy bili go pięściami i kopali po całym ciele.

Bójkę zauważył przejeżdżający tamtędy kierowca volkswagena, który widząc brutalność oprawców, zatrzymał samochód by wezwać pomoc. Gdy stanął w obronie pokrzywdzonego, został zaatakowany przez napastników, którzy dotkliwie go szarpali, kopali i bili pięściami przy użyciu metalowego kastetu. Ponadto, w trakcie szarpaniny, zniszczyli mężczyźnie zegarek i ubranie oraz ukradli telefon o wartości 2500 złotych, który wypadł mu z ręki. Po całym zajściu sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia.

W wyniku pracy operacyjnej, 9 kwietnia policjanci z Komisariatu Policji w Starym Sączu przy wsparciu funkcjonariuszy ze Straży Granicznej z Nowego Sącza zatrzymali oprawców. Tego samego dnia postawili mężczyznom w wieku 26, 21 i 19 lat, zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznego przedmiotu oraz kradzieży. Pierwszy z nich popełnił te przestępstwa w warunkach recydywy, natomiast 21-latek i 19-latek odpowiedzą jeszcze za uszkodzenie mienia. Ten ostatni usłyszał także zarzut posiadania środków odurzających, a konkretnie marihuany, którą policjanci ujawnili w domu młodego mężczyzny.

Starosądeccy policjanci wnioskowali do prokuratury, a ta do sądu o zastosowanie wobec sprawców środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Wczoraj sąd przychylił się do tego wniosku i wszyscy trzej mężczyźni trafili już na trzy miesiące do aresztu. 26-latkowi, który działał w warunkach recydywy grozi 12 lat pozbawienia wolności, natomiast pozostali dwaj mężczyźni mogą spędzić w więzieniu 8 lat.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz