Ambulans | fot. YouTube / innatelewizja

Lokatorzy bloku przy ul. Szafirowej w Katowicach wezwali straż pożarną. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce dokonali wstrząsającego odkrycia. W mieszkaniu znaleźli zwłoki 55-letniej matki i 31-letniej córki z porażeniem mózgowym.

W miniony poniedziałek lokatorzy bloku przy ul. Szafirowej w Katowicach zawiadomili straż pożarną, że na ich klatce schodowej unosi się nieznośny fetor. Przybyli na miejsce strażacy dzwonili do mieszkania, z którego wydobywał się zapach, ale nikt nie otwierał. Ostatecznie weszli do mieszkania przez okno.

Jako pierwsze zostało znaleziono ciało cierpiącej na porażenie mózgowe 31-letniej Magdaleny W. Jej matkę znaleziono w łazience. Kobieta powiesiła się. Zostawiła list, w którym tłumaczyła, że utrzymywała się z zasiłku pielęgnacyjnego na niepełnosprawną córkę i nie dawała sobie rady finansowo. Wszystko wskazuje na to, że otruła dziewczynę, po czym odebrała sobie życie.

Sekcja zwłok wykazała, że Bożena W. odebrała sobie życie na około 1,5 tygodnia od śmierci córki. Prawdopodobnie 31-letnia dziewczyna umierała przez wiele dni w męczarniach. Łatwo wysnuć wniosek, że przez ten czas nie było żadnej bliskiej kobietom osoby, która zainteresowałaby się, dlaczego nikt nie odbiera telefonu oraz nie wychodzi z mieszkania. Matka dziewczyny była zdana tylko na siebie wychowując córkę, która nigdy nie miała mieć możliwości samodzielnego funkcjonowania czy założenia rodziny.

źródło: rodzice.pl

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz