Andrzej Z. ps. Słowik

Andrzej Z. urodził się w 1960 roku w Stargardzie Szczecińskim. Wcześniej nazywał się B., po ślubie jednak, przyjął nazwisko swojej żony.

Zanim został jednym z najsłynniejszych polskich gangsterów, był dobrze zapowiadającym się sportowcem, pochodzącym z przeciętnej rodziny.

Jak sam twierdzi „Słowikiem” uczynił go chory system naszego kraju, który z niekaranego nastolatka zrobił wyrachowanego bandytę. Mówiąc te słowa Andrzej Z. miał na myśli jego pierwszy wyrok, który otrzymał jako osiemnastoletni chłopak, kiedy podczas wyjazdu na dyskotekę rozbił Fiata 126p.

W swojej książce z 2001 roku, pt. „Skarżyłem się grobowi”, pisał:

„O szóstej rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Okazało się, że to przyszła po mnie milicja. Mnie młodego , nigdy nie mającego do czynienia z milicją chłopaka , zakuto w kajdanki i na oczach przerażonych rodziców i sąsiadów wywleczono z domu .

(…)Okazało się, że auto było kradzione, o czym wcześniej nie wiedziałem. Złodziejem był syn posła, o czym dowiedziałem się później. Ale to nie on miał odpowiedzieć za kradzież. Przecież był synem posła.”

W ten oto sposób nieznany nikomu Andrzej B., pod koniec lat 70-tych, trafia po raz pierwszy do więzienia.

Więcej o tej historii dowiesz się z jednego z odcinków Sylwetek polskich gangsterów:

Przeczytaj również:

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz