63-latka podejrzana o handel dopalaczami | fot. Policja

W piątek policjanci zatrzymali kobietę podejrzaną o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia osób, którym sprzedała dopalacze oraz nieumyślne spowodowania śmierci 19-latka. W wyniku przyjęcia dopalaczy mężczyzna trafił do szpitala z objawami zatrucia, gdzie mimo starań lekarzy zmarł po kilku dniach.

W ubiegły poniedziałek do szpitala został przywieziony 19-letni mężczyzna. Jego stan wskazywał, że może znajdować się pod wpływem środków odurzających. Karetkę wezwali interweniujący wobec niego policjanci.  Mimo podjętego leczenia, w czwartek mężczyzna zmarł.

O jego śmierci szpital poinformował Prokuraturę Rejonową w Rzeszowie. Prokurator wszczął śledztwo w sprawie przyczyn śmierci mężczyzny. Jednocześnie policjanci rozpoczęli ustalanie osoby, która mogła sprzedać 19-latkowi dopalacze.

W wyniku podjętych czynności w piątek wytypowali podejrzewaną osobę. Okazała się nią 63-letnia mieszkanka Rzeszowa. Tego samego dnia kobieta została zatrzymana. Podczas przeszukania jej domu policjanci znaleźli ponad 70 gramów białego proszku, wagę elektroniczną oraz kilkadziesiąt woreczków z zapięciem strunowym. W związku z tym 63-latka trafiła do policyjnego aresztu. Policjanci ustalili, że kobieta sprzedała dopalacze 19-latkowi oraz przynajmniej jeszcze jednej kobiecie. Zebrane materiały funkcjonariusze przekazali do prokuratury.

W sobotę prokurator przesłuchał podejrzaną i przedstawił jej zarzut m.in. sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia osób wprowadzając do obrotu szkodliwe substancje – dopalacze oraz nieumyślnego spowodowania śmierci 19-latka. Wystąpił również z wnioskiem do Sądu Rejonowego w Rzeszowie o zastosowanie wobec zatrzymanej aresztu tymczasowego. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora obejmując podejrzaną trzymiesięcznym aresztem.

Przeczytaj również:

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz