Autobus | fot. Policja

Kierowca autobusu w trakcie kursu „przyciął” drzwiami starszą kobietę i ruszył z przystanku. Gdy chwilę później otworzył drzwi, pasażerka przewróciła się. Kierujący nie wezwał pomocy, a zawiózł kobietę pod przychodnie lekarską, którą miał po drodze, podał jej nawet swoje dane oraz numer boczny autobusu, gdyby ta potrzebowała pomocy. Niestety wszystkie przekazane dane okazały się zmyślone. Jego prawdziwe dane ustalili policjanci.

Do tego zdarzenia doszło w maju 2018 roku przy ul. Łęczyckiej w Elblągu. Tam mężczyzna kierujący autobusem, gdy pasażerowie opuszczali jego pojazd, zakleszczył drzwiami starszą kobietę, a następnie ruszył. Gdy zauważył co się stało, drzwi autobusu otworzyły się, a kobieta upadła na chodnik doznając otarć i drobnego urazu głowy. Jak ustalili policjanci, mężczyzna kierujący autobusem świadomie nie poinformował o zdarzeniu służb, tylko przekonał kobietę, by pojechała z nim na pętle autobusową, a następnie wysadzi ją przy przychodni na ul. Bema. Kobieta poprosiła kierowcę, by ten podał swoje dane. Mężczyzna uczynił to, zapisując dane na kartce. Jak się okazało, imię i nazwisko mężczyzny zostały zmyślone, tak samo jak numer boczny autobusu, który zapisał mężczyzna.

Policjanci prowadząc czynności zdarzenia drogowego ustalili, że pod kierowca o takich danych nie istnieje. W wyniku pracy policjantów z Wydziału Prewencji Kryminalnej i Wykroczeń ustalono prawdziwe dane mężczyzny. Ustalony mężczyzna już w rozmowie z policjantami przyznał, że chciał uniknąć odpowiedzialności. To mu się jednak nie udało, a nawet poniesie większą odpowiedzialność z uwagi na swoje karygodne i nieetyczne zachowanie. 50-letni mężczyzna zostanie ukarany grzywną w wysokości 1000 złotych oraz 6 miesięcznym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów. Policjanci przekazali już do sądu wniosek o ukaranie mężczyzny.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz