28-latek już kilka godzin po kradzieży pieniędzy ze sklepowej kasy usłyszał zarzut dokonania przestępstwa. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

7 sierpnia 2018 r. około godziny 14.00 do jednego ze sklepów na terenie gminy Brzeźnio wszedł mężczyzna, który był znany osobiście sprzedawczyni. Spytał o kartonowe pudełko. Gdy kobieta wyszła na zaplecze sklepu otworzył sklepową szufladę ,z której zabrał z utargu 700 złotych. Gdy pracownica sklepu wróciła z zaplecza jeszcze przez chwilę z nią porozmawiał, po czym wyszedł .

Widząc jego trochę „dziwne” zachowanie kobieta sprawdziła zawartość szuflady, stwierdzając brak gotówki. Powiadomiona o kradzieży właścicielka zadzwoniła do złodzieja, kategorycznie domagając się zwrotu pieniędzy. Jednocześnie powiadomiła o zdarzeniu policję.

Godzinę później mężczyzna przyszedł do sklepu zwracając 500 złotych. Jednocześnie usiłował wmówić, że tylko tyle zabrał. 28–letni mężczyzna jeszcze tego samego dnia został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży mienia.

Stwierdził, że nie miał zamiaru kraść pieniędzy i zrobił to pod wpływem impulsu. Wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Za kradzież mienia grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz