fot. Pixabay

Do tragicznego zdarzenia doszło 7 sierpnia po godzinie 19 na ulicy Wyszyńskiego w Białymstoku. Zwyrodnialec brutalnie zgwałcił dziewczynkę w miejscu osłoniętym drzewami. Po brutalnym gwałcie sprawca usiadł na ławce przed blokiem i odpoczywał.

Na miejsce wezwano straż miejską w sprawie zakłócanie ciszy nocnej. To właśnie oni zatrzymali 18-letniego gwałciciela. Gdy podeszli do niego zauważyli, że 18-latek ma zakrwawione i pocięte dłonie. Podczas zatrzymania mężczyzna był agresywny, starał się wyrwać funkcjonariuszom, a w jego kieszeni znaleziono nóż kuchenny. W chwili zatrzymania znajdował się w stanie nietrzeźwości.

Jak ustalono później. 18-latek ukradł nóż ze sklepu. Gdy pracownik usiłował go zatrzymać, nastolatek poturbował go i uciekł. Śledczy podejrzewają, że tego samego dnia 18-latek ukradł dwa noże z innego sklepu. Próbował go zatrzymać pracownik, ale bezskutecznie. Złodziej zdążył go jeszcze poturbować.

Prokuratura rejonowa w Białymstoku prowadzi śledztwo o zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem osoby małoletniej. Podejrzanemu grozi za to kara co najmniej 5 lat więzienia.

 

źródło: FAKT24 / SE.PL / Polsat News / Głos Wojewódzki

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz