Pistolet | fot. Pixabay

Samochodowy pościg i strzelanina w otoczeniu przypadkowych kierowców to coś, czego mieszkańcy Lublina długo nie zapomną. Sceny znane dotąd jedynie z filmów o gangsterach stały się rzeczywistością.

Całe zdarzenie miało miejsce późnym wieczorem na Al. Tysiąclecia w Lublinie. Na ulicach Lublina rozpoczęła się gonitwa między BMW a Oplem vectrą, z udziałem broni. Zdezorientowani kierowcy zaczęli uciekać przed zagrożeniem, jakie sprawiały dwa samochody. Olaf B. znajdujący się w ciemnym BMW celował do uciekających oplem vectrą z potężnego pistoletu. Mimo że kilkukrotnie trafił w szybę uciekającego samochodu, to na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

– Wszystko zaczęło się przypadkiem. Dwie grupy znających się młodzieńców z pobliskiego Świdniku jeździło sobotniego wieczora samochodami po Lublinie bez celu. Młodzieńcy byli między sobą skonfliktowani. Chodziło o dziewczynę, którą kierowca drugiego samochodu odbił Olafowi B. – opowiada znający sprawę policjant.

Tym drugim kierowcą był Marcin J. Gdy Olaf zauważył rywala, wpadł w furię i kazał kierowcy BMW go gonić, wymachując przy tym pistoletem. Marcin J. Widząc zagrożenie przyspieszył i tak zaczęła się gonitwa ulicami Lublina. Samochody pędziły z centrum Lublina w stronę Świdnika, co chwilę spychając się i zajeżdżając sobie drogę.

W pewnym momencie Olaf B. wyciągnął broń i oddał kilka strzałów. Tylko dwa okazały się celne, przy czym jeden z nich zranił Marcina. Dostał odłamkami szkła w twarz oraz oko, jednak mimo to nie stracił zimnej krwi. Zmylił ciemne BMW, w ostatniej chwili skręcając w stronę centrum handlowego, przez co usatysfakcjonowali napastnicy odpuścili pościg.

Marcin J. Nie zgłosił sprawy na policję. O całej sytuacji powiedziała dopiero jego zaniepokojona matka. Olaf B. oraz kierowca BMW Patryk S. trafili do aresztu. Będą odpowiadać za usiłowanie zabójstwa.

Przeczytaj również: