Magdalena Żuk

Sprawa śmierci Magdaleny Żuk od ponad roku wywoduje wielkie poruszenie wśród internatów. Na grupach społecznościowych poświęconych śp. Magdalenie aktywni członkowie codziennie wymieniają się swoimi poglądami i spostrzeżeniami o sprawie. Na jaw wychodzą nowe fakty, które jak twierdzą internauci, prokuratura bagatelizuje.

Zdaniem prokuratury Magdalena Żuk dostała załamania nerwowego i popełniła samobójstwo. Siostra Magdy, Anna Cieślińska twierdzi, że Magda była zdrowa i nigdy nie cierpiała na żadne zaburzenia. Dowody nie wykazały, aby wobec pokrzywdzonej stosowana była przemoc o podłożu seksualnym lub jakakolwiek inna. Przeprowadzone dotychczas dowody, wskazują, że bezpośrednią przyczyną zgonu pokrzywdzonej, były obrażenia odniesione przez nią na skutek upadku z dużej wysokości.

– Nie ma żadnych dowodów na to, że moja siostra była chora – tłumaczy Anna. – Prokuratura próbuje zrobić z mojej siostry wariatkę, gdybym nie była objęta tajemnicą śledztwa już dawno wyjawiłabym błędy prokuratury – dodaje siostra Magdy.

Internauci nie pozostają obojętni na apel Anny. Mimo odmiennych zdań w sprawie, wspólnymi siłami napisali list skierowany do prokuratury, gdzie zarzucają im wyciszanie sprawy. Proszą również, aby prokuratura wydała w końcu oświadczenie w sprawie. Pod listem podpisała się sama Anna Cieślińska, która opublikowała podziękowania dla internautów za zaangażowanie w sprawę.
List otwarty do Pana Prokuratora Prokuratury Okręgowej Marka Gorzkowicza, jak i do zapoznania się z treścią listu Pana Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.

Panie Prokuratorze, na wstępie chciałabym nawiązać do rozmowy telefonicznej z dnia 07.09.2018. W dniu 22.05.2018 wysłałam list otwarty do Pana Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego. Krótko po wysłaniu listu dostałam odpowiedź. Wynikało z niej, iż list otwarty został przekazany dalej, do Prokuratury Regionalnej Wrocław, a następnie z dniem 12.06.2018 list został przesłany do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, a dokładnie do rąk Pana Prokuratora Marka Gorzkowicza, zajmującego się sprawa tragicznej śmierci Magdaleny Żuk. Szukając jakiejkolwiek odpowiedzi na list otwarty internautów, wykonałam wiele telefonów, aż połączono mnie z Panem Prokuratorem. Za rozmowę bardzo dziękuje. W trakcie naszej rozmowy zostałam wiele razy przekierowywana, na stronę internetowa prokuratury, na której są publikowane komunikaty do wglądu dla opinii publicznej. Tak też uczyniłam. Co z tych komunikatów wyczytałam i wywnioskowałam postanowiłam odnieść się w podpunktach, jak i spróbować, odnieść się do każdego z podpunktów zgodnie z przemyśleniami, interpretacją internautów zainteresowanych tragiczną śmiercią młodej rodaczki Magdaleny Żuk, jak i w imieniu ich i swoim, wystosować drugi list otwarty, na który mam nadzieje odpowiedź dostanę, zgodnie z kodeksem administracyjnym. Ogólnikowy przekaz z komunikatów, w podpunktach.

1. Zgromadzony został materiał dowodowy, np. opinie biegłych psychiatrii i psychologii.

2. Poddano oględzinom zabezpieczone w toku śledztwa dowody, między innymi zawartość bagażu pokrzywdzonej.

3. Uzyskano liczne dane teleinformatyczne.

4. W toku śledztwa, analizie biegłych psychiatrów i psychologa, został także poddany materiał dowodowy, w zakresie nietypowego zachowania pokrzywdzonej podczas podróży oraz pobytu na terenie Egiptu i jego możliwego podłoża.

5. Dowody nie wykazały, aby wobec pokrzywdzonej stosowana była przemoc o podłożu seksualnym lub jakakolwiek inna. Przeprowadzone dotychczas dowody, wskazują, że bezpośrednią przyczyną zgonu pokrzywdzonej, były obrażenia odniesione przez nią na skutek upadku z dużej wysokości.

6. W ostatnim czasie do Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze wpłynął raport, obejmujący obszerną informacje o przeprowadzonych przez tamtejsze organy ścigania, w tym z zakresu toksykologii i sekcji zwłok pokrzywdzonej. Wierzę w to, że do tak medialnej, wielowątkowej, skomplikowanej sprawy, zgodnie z etyką prokuratorską została powołana osoba, która cechuje się doświadczeniem, logiką myślenia, darem nawiązywania kontaktów międzyludzkich, jak i siłą nakłaniania wszystkich tych, którzy mogą pomóc w wykryciu sprawców. W to, że prokuratura w Jeleniej Górze cechuje się bezstronnością i pracuje bez uprzędzeń, nie śmiem powątpiewać. Wracając do podpunktów wyżej wymienionych, postaram się przekazać do każdego z nich myśli, powątpiewania, wskazówki, pytania, jak i brak zrozumienia przekazu, jak i jego wiarygodności. Niestety to, co przekazują nam w ostatnich czasach media: wiele afer, nierozwikłanych śmierci, porwań młodych ludzi i niestety, nie zawsze zadowalającej pracy organów ścigania, my Polacy zaczynamy żyć w strachu. Patrząc na to co się dzieje dookoła nas, nie zamierzamy siedzieć cicho i przyglądać się ludzkiej krzywdzie. Nasuwa się tu od razu sprawa Ewy T., Iwony W., jak i sprawa śmierci Karoliny K. Nie będę się rozpisywać o każdej ze spraw, ale myślę, że przekaz jest tak oczywisty, że osoba na stanowisku Prokuratora, zrozumie o co boimy się my, zwykli Polacy, myśląc o tym, że taka tragedia może spotkać nasze dzieci, rodzinę, znajomych. Nie pozostaje nic innego, jak wsparcie, nagłośnienie i walkę o sprawiedliwość, w imieniu i dla rodzin pokrzywdzonych. Opinia publiczna traci całkowicie wiarę w organy bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a należy przypomnieć, że to właśnie z podatków zostają wypłacane wynagrodzenia dla wszystkich pracowników służby państwowej.

Ad.1  Odnośnie komunikatu nasuwa się pytanie, czy w opinii biegłych były uwzględnione: –  monitoringi ze szpitala w Egipcie, – raport z Egiptu, który wpłynął ostatnio do Prokuratury, – jak i zeznania Pani Aliny W., które są ogólnie znane osobom interesującym się sprawą pokrzywdzonej. Jeżeli niestety nie, a wychodzi na to, że opinie są już gotowe bez takowych dowodów, nie mogą być zgodne z prawdą, ponieważ nie obejmowałyby wszystkich faktów. Przypominam, iż, Pani Alina W. leciała z pokrzywdzoną tym samym samolotem, jak i co wydaje się najważniejsze z faktów, opisuje wrażliwie, dziwne zachowanie pokrzywdzonej już na lotnisku w Katowicach. W tym strach, lęk i obawę przed wskazanym Panem X., którego personalia, ze względu na śledztwo i na powagę tego faktu, w ramach weryfikacji dowodów, jak i poszlak, z pewnością zostały ustalone i znane są dla prokuratury, jak i pełnomocników rodziny poszkodowanej. Zakładając, iż poważna kobieta nie miała by na celu składanie fałszywych zeznań, nasuwa się następne pytanie, czy rozstając się z pokrzywdzona na lotnisku, jej partner Markus W. nie zauważył niczego, co wzbudzałoby jakieś obawy. Czy mamy myśleć, że pokrzywdzona w parę minut zachorowała, ot tak. Nie śmiem wątpić, że zeznania jednego z najważniejszych świadków pozostały dokładnie poddane ekspertyzie, prawdomówności, jak i stanowią jeden z dowodów w sprawie. W przypadku mówienia nieprawdy, zostaną wyciągnięte wobec ww. konsekwencje prawne, jak i uzyskana odpowiedź, w jakim celu zeznawała nieprawdę. Pani Alina W. przebywając w Egipcie, dowiedziała się z mediów o tragicznej śmierci pokrzywdzonej. Wobec tego, że znajdowała się poza granicami kraju, wraz z koleżanką udały się do tamtejszych organów ścigania złożyć zeznania. Nie poleciała zeznawać, tylko była w czasie tragicznej śmierci w Egipcie. Odezwała się do wielu osób, więc jest to ogólnie dostępne i nie zawiera tajemnicy śledztwa. Pragnę w tym momencie nadmienić, że odszukałam raport policji egipskiej, dostępny na stronach portali Arabskich, zapłaciłam za tłumaczenie, jak i wysłałam do rodziny pokrzywdzonej. Tam też występuje ww. Pani, jak i inne osoby zeznające w tamtejszej prokuraturze. W tłumaczeniach jest podana jawnie sygnatura akt. Nadmienię też, że internautka, w ramach pomocy dla naszych organów ścigania, ustaliła na podstawie monitoringów ze szpitala tożsamość osoby, która w czasie tragedii rozgrywającej się na terenie Egiptu, przebywała blisko pokrzywdzonej, zajmowała się jej transportem, jak i z uśmiechniętą miną wwoziła na wózku inwalidzkim pokrzywdzoną do szpitala. Zebrane materiały zostały przekazane dla rodziny i ich pełnomocników. Niestety, na różnorodne próby kontaktu z prokuraturą i brakiem odpowiedzi na nie, jak i list otwarty, pod którym podpisałam się jako przedstawiciel, brakowało jakiejkolwiek odpowiedzi. Nie wątpię, że po 19 miesiącach śledztwa zostały przez nasze organy ścigania ustalone tożsamości wszystkich osób przebywających, jak i miejących kontakt z pokrzywdzoną. Może nawet ustalono DNA, w razie jako takowe zostałyby znalezione w jakimkolwiek materiale dowodowym. No, ale to już zostaje w mocy organów odpowiedzialnych za rzetelne prowadzenie śledztwa.

Ad2. W tym temacie, nasuwa się pytanie, czy bagaż dostarczony droga nieoficjalną, został dokładnie zbadany i ewentualnie znalezione zostały jakiekolwiek ślady, np. DNA, jak i sprawdzenie do jakich osób mogą należeć.

Ad3. Uzyskując liczne dane teleinformatyczne, to znaczy, zawartość telefonu, komputera, jak i wszelakich konwersacji prowadzonych przez pokrzywdzoną, jak i jej znajomych, nasuwa się pytanie: jak szybko zostały materiały wysłane do ewentualnego odblokowania. Czy nie znaleziono żadnych konwersacji i czy zawartość ww. sprzętu elektronicznego nie mogła ulec manipulacji, już po tragicznej śmierci. Ewentualne dochodzenie, kto, kiedy i co mógł zmieniać, kasować. Z powagi sprawy, wszystkie takie zmiany, podejrzenia powinny być sprawdzone, w co też nie wątpię, iż zostało ustalone. Czy mogła mieć miejsce jakakolwiek ingerencja w materiał dowodowy, typu przekaz teleinformatycznego.

Ad.4 Zauważyć wypada, iż w ostatnim komunikacie pojawia się zdanie, o nietypowym zachowaniu podczas podróży, o czym w pierwszych komunikatach mowy nie było. Pada też pytanie, co mogło być możliwym podłożem, nietypowego zachowania pokrzywdzonej już podczas podróży. I tu wracając do opisu zdarzeń ww. świadka Pani Aliny W., jeżeli oczywiście jej wiarygodność została potwierdzona, możemy się domyślać, że chodzi też o zachowanie na lotnisku w Katowicach. Pojęcie słów „w trakcie podróży”, może dotyczyć już jazdy samochodem na lotnisko, pobyt na nim, czas lotu, jak i transfer z lotniska do hotelu. Z wywiadów partnera pokrzywdzonej nic nie wskazuje, że takowe zostały zauważone, co jest prawie niemożliwe. Ustalenie kto mija się z prawdą, jak i ww. personalia Pana X. powinny być ustalone, bo nachodzi podejrzenie, że ta osoba mogłaby być powodem jej zachowania. Dokładny przebieg zdarzeń na lotnisku opisanych przez świadka, tzn. chwilowe znikniecie poszkodowanej, słowa, strach, przerażenie, o którym pisała Pani Alina W., jak i miejsce dokładnego przemieszczania się Pana X. Czy mógł znajdować się blisko pokrzywdzonej, a tym samym wpłynąć na zachowanie pokrzywdzonej.

Ad5. W ostatnim komunikacie jest napisane, że bezpośrednią przyczyną śmierci pokrzywdzonej był skok z wysokości, a dowody nie wykazały, aby wobec niej stosowana była przemoc. Nie wątpię, że długo oczekiwane monitoringi ze szpitala, pokazujące traktowanie pokrzywdzonej, kategorycznie przekraczające uprawnienia personelu, jak i obecności osób, które nie powinny znajdować się w szpitalu. Również personalia tych osób zostały ustalone, a dowody zabezpieczone, w razie podjęcia przez rodzinę zaskarżenia szpitala o niedopuszczalne procedury obezwładniania, jak i sposobie wnoszenia poszkodowanej, po domniemanym upadku z okna. Zastanawiające jest też, dlaczego odmówiono rodzinie zwolnienia z tajemnicy śledztwa, w zakresie egipskiego raportu toksykologicznego, bez możliwości odwołania się od decyzji, skoro według stanowiska prokuratury owy raport również nie wskazuje na znamiona przestępstwa. Skoro, jak ustalono dotychczas, że śmierć pokrzywdzonej nie była wynikiem przestępstwa, dlaczego nie zmieniono dotychczas kwalifikacji prawnej i śledztwo nadal prowadzone jest pod kontem zabójstwa. Czytając ogólnodostępne wyniki sekcji przeprowadzonej na terenie Egiptu, obrażenia jakich doznała pokrzywdzona, wynika z tego, że prokuratura w Jeleniej Górze, dysponuje dowodami zabezpieczonymi w miejscu upadku, zdjęć, śladów krwi, jak i raportu policji, które powinny być zabezpieczone przez tamtejsze organy ścigania.Ad.6. W ostatnim czasie wpłynął raport z Egiptu, obejmujący obszerna informacje o przeprowadzonych czynnościach, to znaczy sekcji zwłok, jak i wyniki z zakresu toksykologii. Temat naprawdę kontrowersyjny, z jednej strony dowiadujemy się, że raport wpłynął dużo wcześniej, niż Fakt podał do wiadomości publicznej. Dopiero po tym „niby przecieku” zostało napisane oświadczenie. Z medialnych wypowiedzi siostry pokrzywdzonej wynika, iż rodzina dowiedziała się o istnieniu raportu właśnie z mediów. A wracając do rozmowy telefonicznej, wspomniane przez Pana było, iż nie jestem nikim w sprawie i informacji udziela się tylko rodzinie jak i pełnomocnikom. Niestety wywnioskować można, że mija się to z prawda, ponieważ strona pokrzywdzonej dowiedziała się z mediów. Naprawdę zastanawiający jest też zakaz wypowiedzi rodzinie o treści raportu, jeżeli nie znajduje się w nim nic co zaprzecza dotychczasowym wynikom śledztwa prowadzonego w polskich organach ścigania. Biorąc pod uwagę wszystkie wcześniejsze komunikaty, wyczytujemy w nich, zanim wpłynął raport z Egiptu, co wydaje się bardzo ważne, o zwróceniu się Prokuratury o wystawienie opinii biegłych psychiatrów, której celem było zdiagnozowanie nietypowych zachowań poszkodowanej. Ciekawym wpisem w jednych z komunikatów jest wpis, jakoby domniemane było odstawienie lub ewentualne zażywanie przez pokrzywdzoną środków przeciwdepresyjnych, o czym w żadnym innym komunikacie nie było wspomniane, jak i nie zaprzeczone. Jeżeli nie istnieją jakiekolwiek ślady depresji lub brania takowych środków na jakoby jej leczenie, to nie widzę sensu takiego wpisu, jak i biorąc pod uwagę często wspominanej tajemnicy śledztwa. Jeżeli Prokuratura w Jeleniej Górze wydaje pieniądze podatników na opinie, które jak wynika z przedstawionych faktów, bez zebrania całości dowodów, jak i raportu z Egiptu, to należy się zastanowić, czy pieniądze podatników nie były pochopnie wydawane. Bez zebranych wszystkich dowodów, jakimi są też monitoringi z pobytu w szpitalu na terenie Egiptu, przesłuchania wszystkich świadków, których ilość się stopniowo zwiększała, nieodpowiedzialne było raczej opłacenie opinii, która niestety bez wszystkich faktów mija się z prawdą i celem, bo nie jest wiarygodna. Cały temat tajemnicy śledztwa, jak i wrócenie do tego tematu, zaprzecza samym sobie. Z jednej strony zabezpiecza się wypowiedzi Prokuratury tajemnicą, z drugiej wyczytujemy z komunikatów, o mniemanej depresji, TVN nagrywa świadków, partner pokrzywdzonej nagrywa wypowiedzi w TVN, z Faktu dowiadujemy się o raporcie. W trakcie naszej rozmowy napomknął Pan, że nie ma osoby podejrzanej, o co wcale nie pytałam. Pan detektyw R. wypowiada się głośno w mediach. Mówi o chorobie. Mam rozumieć, że tylko niewygodne opinie muszą dochować takiej tajemnicy śledztwa, a inni bezkarnie mogą mówić dużo, a najlepiej krzywdząc dobre imię poszkodowanej, a rodzinie zamyka się usta? Zostałam poproszona o zadanie pytań, na które nie liczę na odpowiedź, ale proszę w imieniu internautów o potraktowanie ich, jako cegiełki włożonej do wykrycia faktycznego powodu śmierci poszkodowanej, jak i chęci pomocy dla prokuratury.

1. Czy zostały sprawdzone czynności osób dzwoniących i szukających pomocy w ambasadzie, policji, jak i propozycji pomocy wydania paszportów w trybie natychmiastowym. Jak i dlaczego partner pokrzywdzonej z takowej nie skorzystał.

2. Czy sprawdzona została prawdomówność świadka Pana R. Kamili I. i zabezpieczony dowód, jak, kiedy i kto zgłosił się do Pana R. o pomoc dla rodziny. Osoba ww. mówi w programie telewizyjnym o rezydencie i jego poczynaniach, niestety osoba tej Pani budzi podejrzenia, jak i zadziwiająca, może nieprzypadkowa, znajomość tej Pani z możliwie podejrzanym środowiskiem, jak i opiniach krążących na ich temat. Jeżeli prokuratura nie jest w posiadaniu nagrania z podroży Pana R. i jego świadka z programu Uwaga do Wrocławia, co wzbudziło wiele podejrzeń, służymy jak zwykle pomocą i możemy podesłać, w celu zapoznaniem się z takowym.

3. Świadkowie wypowiadali się o transporcie zorganizowanym, w celu przewiezienia poszkodowanej do Polski. Czy zostały sprawdzone, jak i zabezpieczone dowody, między innymi, kto, za ile, kiedy i czym potwierdził pomoc w transporcie medycznym. Czy przesłuchano personel, jaki zgodził się na lot transportem po pokrzywdzoną, jak i wszelakie rozmowy telekomunikacyjne między stronami.

4. Czy ustalono kto w dniu wylotu założył nowy profil na Facebook na osobę Markus W. i czy zdobyto odpowiedź na nurtujące pytanie: dlaczego sprzedający takowe wystawił z jedną osobą w znajomych, co jednoznacznie podważa szczerość intencji sprzedaży tej wycieczki. Istniejące inne ogłoszenie na portalu kowbojki, zdumiewająco pasujące do czasu i chęci sprzedaży wycieczki przez pokrzywdzoną, jak i jej partnera. Jeżeli w trakcie śledztwa, jednak tych ogłoszeń nie sprawdzono, a są naprawdę warte do zwrócenia na nie uwagi, nie uwzględniono i nie są w posiadaniu prokuratury, z wielką przyjemnością dostarczymy.

5. Najważniejszym, a jakże pomijanym dowodem w oczach Polaków, dowodem w sprawie jest nagranie, opublikowane na YT, przeprowadzanej rozmowy między poszkodowaną a jej przyjacielem. Wiemy, że prokuratura nie pominęła jego analizy. Słowa wymawiane w rozmowie po stronie Egipskiej są przetłumaczone. Liczymy też na to, że każdy szept, odgłos nagrywających rozmowę po stronie polskiej, także został przez nasze organy ścigania drobiazgowo odsłuchany, jak i zadane zostały pytania, do osób słyszanych w tle, pytania o znaczenie tych słów i uwiarygodnienie odpowiedzi jakie padły. Wielu internautów, jak i osób zajmujących się na co dzień dźwiękiem przesłuchiwało nagranie, analizowało każde słowo, jak i tłumaczono słowa arabskie. Nie da się ukryć, że to właśnie to nagranie, spowodowało tak wielkie poruszenie, smutek i zainteresowanie. Wielu z nas do dziś wylewa łzy odsłuchując i widząc przerażona, błagająca kobietę, naszą rodaczkę, siostrę, ciocię i córkę. Nagranie, jak i treść słów padających po obu stronach, wzbudza wiele podejrzeń, nie są nawet w żaden sposób wytłumaczalne. Prosimy więc w imieniu tysięcy internautów, o należyte przeanalizowania nagrania, nawet w razie potrzeby odtworzenia takowej wykorzystując ten sam sprzęt, pomieszczenie i sprawdzenie jakiejkolwiek manipulacji. Z tego co się ostatnio dowiedziałam, internauci opłacili dokładne sprawdzenie i analizę nagrania na swój koszt, bo brak zainteresowania ze strony prokuratury i jakiegokolwiek odniesienia się do nagrania, wydaje się wręcz niepojęte. Jeżeli zaszłaby potrzeba, pewnie dla współpracy i chęci pomocy naszym organom ścigania, internauci użyczyliby wyników analizy w razie potrzeby. Pisząc ten list, wracam do nagrania i niestety, właśnie to nagranie, mimo że, powoduje ścisk w sercu i łzy, motywuje do pamięci o pokrzywdzonej, jak i o walkę o całkowite wyjaśnienie tej sprawy. Liczymy na rzetelne śledztwo, tak jak obiecane było Polakom powołanie specjalnej grupy i bezpośredniego nadzoru prokuratury krajowej, jak i Ministra Ziobry. Nie zgadzamy się z domniemaną choroba, jak i z tym, iż nikt nie używał przeciwko pokrzywdzonej przemocy. Widzimy to patrząc na te nagrania, które zostały udostępnione i dziwimy się, że padają słowa o braku przemocy. Jeżeli ten fakt jest pokazany wprost na monitoringach, a sama pokrzywdzona mówi o tym w trakcie nagrywanej rozmowy. Wiemy, że po zakończeniu śledztwa, jakby się nie zakończyło, wielu dziennikarzy śledczych będzie starało się o wzgląd do akt. Celem wspólnym jest ustalenie prawdziwej historii i powodu śmierci pokrzywdzonej, skazanie ewentualnych sprawców, jak i prawda, na którą czeka rodzina. Mogłabym pisać bez końca, wiele wątków pewnie pominęłam. Może nie piszę tego listu jak osoba profesjonalnie zajmująca się pisaniem pism. Może zrobiłam parę błędów, nie wyraziłam się tak jak powinnam, ale nie o to tu chodzi. Piszę w tym liście o śmierci jednego z nas, Polaka, młodej dziewczyny, przed którą było cale życie. Niczym oprócz zawodów wykonywanych się nie różnimy. Pracując w służbie zdrowia ratuje często życie, walczę o nie, leczę rany i często dusze. Może dlatego śmierć tej młodej kobiety wzbudza we mnie, jak i pewnie w tysiącach ludzi, taki sprzeciw, sprzeciw wobec śmierci.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz