Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz trafił do szpitala po tym, jak został zaatakowany w niedzielę wieczorem nożem na scenie w Gdańsku podczas „Światełka do nieba” WOŚP.

– Atak na życie i zdrowie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza jest godny najwyższego potępienia. Zobligowałem szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego do przekazywania mi na bieżąco wszelkich informacji dotyczących tej sytuacji – napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

– Policjanci zareagowali natychmiast po zawiadomieniu, że doszło do ataku na prezydenta Gdańska. Zostali powiadomieni przez pracowników ochrony, którzy zabezpieczali wydarzenie. 27-letni sprawca został ujęty – powiedział rzecznik komendanta głównego policji mł. insp. Mariusz Ciarka

– Napastnikiem, który ugodził prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jest 27-letni mieszkaniec Gdańska, w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu – poinformowała rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, asp. Karina Kamińska.

– Napastnik trzymał nóż w jednym ręku i mikrofon, który wydarł prowadzącemu – mówiła dziennikarzom Bożena Koniecka, która z mężem stała w pierwszym rzędzie przed sceną, na której trwała gdańska impreza WOŚP. – Myśmy myśleli, że to jakiś przerywnik, przed występem następnego zespołu. Mnie się wydawało, że ten człowiek śpiewa.

Prezydent Gdańska był operowany przez 5 godzin, przetoczono mu ponad 20 litrów krwi, a jego życie było podtrzymywane przez respirator. 14 stycznia Paweł Adamowicz zmarł w Centrum Medycyny Inwazyjnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Z informacji uzyskanych przez Kryminalną Polskę wynika, że doszło do śmierci pnia mózgu z powodu niedotlenienia.

– Staraliśmy się podtrzymać czynności życiowe, tak by żona Pawła Adamowicza mogła się z nim pożegnać. To się nie udało. Serce stanęło. Informację podaliśmy po konsultacji z rodziną – powiedział mi Tomasz Stefaniak, z-ca dyrektora gdańskiego UCK

– Nie udało się wygrać z tym wszystkim, co go dotknęło. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie – poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Przeczytaj również: