Królowa śniegu | fot. Pixabay

W dość niecodzienny sposób tłumaczył się kierowca, którego samochód został znaleziony przez świadka w przydrożnym rowie. Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 580. 58-latek nie odniósł obrażeń. Gdy policjanci dojechali na miejsce zdarzenia sprawdzili stan jego trzeźwości. Badanie alkomatem wykazało, że miał 2,7 promila alkoholu w organizmie.

Kilka minut po północy dyżurny komendy w Starych Babicach otrzymał informację o zdarzeniu drogowym, do którego doszło w miejscowości Strzyżew na drodze wojewódzkiej numer 580. Według relacji świadka kierujący skodą zjechał do przydrożnego rowu. Na miejsce udali się policjanci z kampinoskiego posterunku. Tam zastali funkcjonariuszy straży pożarnej oraz świadka i mężczyznę, który już zdążył wyjść z samochodu.

Jak się okazało, 58-latek nie odniósł żadnych obrażeń. W rozmowie z policjantami wyjaśnił, że to nie on kierował pojazdem, tylko Królowa Śniegu. Funkcjonariusze sprawdzili jego stan trzeźwości. Badanie alkomatem wykazało, że miał 2,7 promila alkoholu w organizmie. Mundurowi zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Wczoraj usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Przyznał się do popełnienia przestępstwa i dobrowolnie poddał się karze.

Przeczytaj również: