Zatrzymany członek gangu Sharks | fot. Policja

Wtorkowe zatrzymania członków gangu pseudokibiców Wisły Kraków Sharks to efekt współpracy przywódcy kiboli Wisły, Pawła M. ps. „Misiek” z organami ścigania. – Jego wyjaśnienia zajmują około 400 stron – informuje portal lovekrakow.pl.

We wtorek, na polecenie prokuratora, na terenie województwa pomorskiego, śląskiego i małopolskiego zatrzymano 16 osób związanych z gangiem Sharksów, które po doprowadzaniu do Prokuratury usłyszały zarzuty. W trakcie przeszukań kilkudziesięciu obiektów zabezpieczono m.in. niebezpieczne narzędzia w postaci maczet, gazów pieprzowych czy pałek teleskopowych.

Według dziennikarzy tvn24.pl, twórca i absolutny lider gangu Sharksów od października przebywał w izolatce na oddziale dla niebezpiecznych przestępców jednego z zakładów karnych, na południu Polski. Śledczym udało się go przekonać do zostania tzw. małym świadkiem koronnym.

– „Misiek” współpracował z prokuraturą od miesięcy, w pełnym zakresie. W ciągu tygodnia jeździł na przesłuchania trzy, cztery razy – mówi osoba znająca sprawę portalowi lovekrakow.pl. Jak dodaje informator, wyjaśnienia Pawła M. są rozpisane w dwóch tomach, co przekłada się na około 400 stron.

„Misiek” w zamian za wyjawienie informacji dotyczących przestępstw popełnianych przez jego podwładnych, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Śledczy już teraz planują kolejne zatrzymania na podstawie informacji uzyskanych od Pawła M.

Członkowie gangu Sharks mogli działać od 2007 do 2018 roku, dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu. W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków.

źródło: lovekrakow.pl, tvn24.pl, pk.gov.pl, cbsp.policja.pl

Przeczytaj również: