Łódź | fot. Policja

Kilka dni temu z Wisły wyłowiono ciało. Zwłoki znajdowały się za stopniem wodnym Dąbie w Krakowie. Mimo, iż przy denacie znajdowały się dokumenty, Policja na chwilę obecną wstrzymuje się z podawaniem personaliów mężczyzny.

Do ujawnienia zwłok mężczyzny doszło w połowie tygodnia, tuż za stopniem wodnym Dąbie w Krakowie. – Ciało jest w daleko posuniętym stanie rozkładu, co uniemożliwia jego identyfikację. Tożsamość potwierdzą badania DNA – powiedział Kryminalnej Polsce mł. insp. Sebastian Gleń z małopolskiej Policji.

Przy ciele ujawniono dokumenty tożsamości, policja jednak nie ujawnia danych personalnych na nich zawartych. – Przy ciele znaleziono dokumenty jednej z zaginionych osób, jednak ze względu na stan rozkładu, nie informujemy do kogo one należały. W celu potwierdzenia tożsamości zlecono dodatkowe badania. Poinformowaliśmy również rodzinę – podkreślił Gleń.

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze Kryminalnej Polski, dokumenty znalezione przy wyłowionym ciele należą do zaginionego Pawła S. 27-latek ostatni raz widziany był 3 marca, przed krakowskim klubem Cocon. Wykorzystane do poszukiwań psy tropiące z sekcji poszukiwawczo-ratowniczej OSP Mosina doprowadziły do nabrzeża Wisły, tam ślad się urwał.

Ciało zaginionego Pawła S. mogło przez dłuższy czas znajdować się na stopniu wodnym Dąbie. Turbiny wytwarzają w tamtym miejscu wiry, które mogą utrzymywać ciało przy dnie. Niedawno tama została podniesiona, co spowodowało przemieszczenie się zwłok, i w konsekwencji, wypłynięcie ich na powierzchnię.

Trop psów z OSP Mosina
Przeczytaj również: