Mamuka K. | fot. Policja

Na lotnisku w Warszawie po godz. 16.00 wylądował konwój lotniczy z Ukrainy. Pod eskortą polskich policjantów przetransportowano Mamuka K., podejrzanego o zabójstwo 28-letniej Pauliny. Mężczyzna wcześniej ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Do ustalenia jego miejsca pobytu i zatrzymania doprowadzili polscy policjanci przy współpracy z Policją ukraińską i oficerem łącznikowym Gruzji.

Mężczyzna został sprowadzony w konwoju indywidualnym z Kijowa do Warszawy wojskowym samolotem typu Casa. Podczas konwojowania przez polskich Policjantów zachowywał się spokojne. Zatrzymanie i ekstradycja podejrzanego nie byłby możliwe, gdyby nie współpraca polskich i ukraińskich śledczych.

Polscy policjanci z Wydziału Konwojowego Biura Prewencji Komendy Głównej Policji, którzy na co dzień organizują tego typu loty wraz z funkcjonariuszami Wydziału Konwojowego Komendy Stołecznej Policji i Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Warszawie, zadbali o to, aby poszukiwany bezpiecznie trafił przed oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Mamuka K. niemal do końca robił wszystko, aby uniknąć odpowiedzialności w Polsce. Wczoraj dokonał samookaleczenia, dzisiaj był agresywny i stawiał opór ukraińskim policjantom. – Dla nas była to sprawa honorowa – podjęliśmy decyzję, że mimo ryzyka takiego zachowania podczas konwojowania i tak sprowadzimy go do Polski – poinformowała Policja w komunikacie prasowym.

Wydanie podejrzanego przez stronę ukraińską to efekt współpracy i działań polskiej Prokuratury i Policji z Prokuraturą i Policją Ukrainy. Na ekstradycję z Ukrainy do naszego kraju zgodził się Sąd Apelacyjny w Kijowie.

– Policjanci ukraińscy cały czas udzielali nam wsparcia – zarówno w ustaleniu miejsca pobytu i zatrzymaniu Mamuki K. na Ukrainie w listopadzie 2018 r. jak i w zabezpieczeniu transportu podejrzanego do Polski – informuje Policja

Przeczytaj również: