Polacy zatrzymani na rajdzie w Finlandii | fot. Facebook / Korpilahden Urheiluautoilijat/Moottorikerho ry

Jak wynika z informacji policji, aresztowano dwóch 30-letnich Polaków, którzy jeździli wzdłuż trasy rajdu Finlandii. Nie dość, że mieli podrobiony samochód, to nielegalnie uczestniczyli w wyścigu. Jak nieoficjalnie ustalili dziennikarze Kryminalnej Polski, jednym z zatrzymanych jest Adam O., który jeszcze w 2017 roku pracował w ABW.

Członkowie jednego z fińskich automobilklubów poinformowali lokalną policję o fałszywym samochodzie na torze wyścigowym. Zdjęcie zrobione nielegalnym uczestnikom rajdu wrzucono do mediów społecznościowych. Profesjonalnie wyposażeni w kaski i kombinezony kierowcy Mitshubishi wpadli przez jeden szczegół. Na liście startowej programu imprezy nie widniał numer „52”, którym oklejone było ich auto.

Dzień po otrzymaniu zgłoszenia policja poinformowała w mediach społecznościowych o zatrzymaniu dwóch urodzonych w 1989 roku cudzoziemców. Jak podawały lokalne media, chodziło o obywateli Polski. – Aresztowano dwóch cudzoziemców. Pojazd również znajduje się w areszcie policyjnym – napisano w komunikacie.

Śledczy badają sprawę pod kątem spowodowania poważnego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mężczyznom postawiono także zarzuty dotyczące naruszenia praw autorskich oraz nadużywania narkotyków. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze Kryminalnej Polski, zatrzymani to Arkadiusz T. oraz Adam O. Drugi z wymienionych mężczyzn jeszcze w 2017 roku pracował w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

O Adamie O. zrobiło się głośno, gdy w mediach pojawiła się sprawa zaginięcia Ewy Tylman. Był on jej ówczesnym chłopakiem. Wielu internautów sugerowało wtedy, że jako pracownik służb może on być zamieszany w jej zniknięcie. Prokuratura również rozważała ten wątek, jednak zebrany materiał dowodowy wykluczył taką możliwość.

Nie wiadomo jak potoczyły się dalsze losy Adama O. Czy nadal pracuje w służbach? Czy został przeniesiony z Poznania do innego miasta? Wiadomo natomiast jedno, że po tym jak dane personalne pracownika ABW wyciekły do internetu, mężczyzna zaczął posługiwać się innym nazwiskiem.

Adam O. zeznający w sądzie w sprawie zabójstwa Ewy Tylman
Przeczytaj również: