Miejsce zabójstwa Łukasza Porwolika
fot. Facebook / ZAGINĄŁ ŁUKASZ PORWOLIK (BOLERO)

35-letni Łukasz Porwolik został brutalnie zamordowany. Po zabójstwie jego ciało zostało zafoliowane w warsztacie samochodowym w Świętochłowicach i przy pomocy wózka widłowego zapakowane do samochodu marki Volvo. Jak ustaliliśmy, to właśnie auto stało później zaparkowane w okolicach komendy w Gliwicach.

Łukasz Porwolik zaginął 3 sierpnia. Feralnego dnia 35-latek pojechał do jednego z zakładów mechanicznych w Świętochłowicach. Miał tam sprzedać synowi właściciela firmy naprawczej samochód BMW 7 i zainkasować 70 tys. zł. Wtedy doszło do zabójstwa. Sprawca oddał do niego trzy strzały – w głowę oraz klatkę piersiową.

Dziennikarzom Kryminalnej Polski oraz członkom zespołu Zaginieni przed Laty udało się dotrzeć do osób znających szczegóły trwającego wciąż śledztwa, które zrelacjonowały to, co się działo już po zabójstwie. Według informatorów, zaraz po morderstwie, jeden z oskarżonych wraz ze swoją partnerką zafoliowali ciało, a następnie wyrzucili je do śmietnika stojącego przy warsztacie samochodowym. Z informacji, które uzyskaliśmy, jeden z funkcjonariuszy już na tym etapie poszukiwań zaginionego wtedy jeszcze Łukasza, przekazywał podejrzanemu jakie ruchy w sprawie podejmuje policja.

Po 2 dniach zwłoki przy użyciu wózka widłowego umieszczono w samochodzie marki Volvo, następnie sprawcy udali się tym autem na parking przy Komendzie Policji w Gliwicach i tam zostawili je na noc. Kolejnego dnia ciało wywieziono nieopodal ruin zakładu Bakutil w powiecie strzeleckim i chcąc zatrzeć ślady spalono je. Natknął się na nie okoliczny rolnik. Zwłoki Łukasza były w takim stanie, że nie dało się rozpoznać płci, jednak znaleziono przy nich klucze do mieszkania 35-latka, a późniejsze badania DNA, potwierdziły jego tożsamość. Po ujawnieniu ciała Łukasza Porwolika zatrzymano i tymczasowo aresztowano trzy osoby – dwóch mężczyzn oraz kobietę. Dwie spośród trzech aresztowanych osób zostały po kilku miesiącach zwolnione.

O komentarz odnośnie tych ustaleń poprosiliśmy za pomocą poczty elektronicznej zespół prasowy katowickiej Prokuratury Okręgowej. W nadesłanej odpowiedzi, pani rzecznik Marta Zawada-Dybek nie odniosła się do pytań dotyczących szczegółów prowadzonego śledztwa. Wyjaśniła natomiast kwestię zwolnienia z tymczasowego aresztu dwójki oskarżonych.

– Uzupełniony po przedstawieniu zarzutów materiał dowodowy wskazywał, iż brak jest dalszych przesłanek do stosowania tymczasowego aresztowania wobec dwóch osób. Prokurator uchylił więc środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec 2 podejrzanych, co do których brak jest dowodów wskazujących na udział w zabójstwie – poinformowała Marta Zawada-Dybek.

Śledztwo prowadzone jest cały czas przeciwko trzem podejrzanym. Zwolnionej z aresztu dwójce zmieniono środki zapobiegawcze. – Prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego. Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania stosowany jest natomiast wobec trzeciego podejrzanego, któremu postawiono zarzut zabójstwa – dodała w odpowiedzi Marta Zawada-Dybek.

O sprawie zabójstwa Łukasza Porwolika oraz niejasnościach jej towarzyszących pisaliśmy również tutaj:

Zwęglone zwłoki przy polnej drodze. Czy to zaginiony Łukasz?

Przeczytaj również: